Parkiet, autorzy: Aleksandra Fandrejewska, Łukasz Wilkowicz, 2010-01-11
Niepewne tempo wzrostu konsumpcji w 2010 roku
Optymizm będzie walczył z brakiem środków finansowych - tak tegoroczne perspektywy wydatków konsumentów opisuje krótko Marcin Mróz.
Zdaniem Marcina Mroza, zachowanie konsumpcji to najbardziej problematyczna część układanki, jaką jest struktura wzrostu gospodarczego w 2010 r. Konsumpcja odpowiada za największą część PKB.
Zdaniem analityków decydująca dla tempa wydatków konsumentów będzie sytuacja na rynku pracy.
-
Rynek pracy reaguje z opóźnieniem. Nawet jeśli wzrost gospodarczy wyniesie 3 proc, to bezrobocie wciąż będzie rosło - uważa Mróz. Mówi, że do jego spadku potrzeba dłuższego okresu stabilizacji koniunktury na wyższym poziomie. -
Z pewnym opóźnieniem firmy zaczną szukać nowych pracowników. Potem trzeba będzie jeszcze poczekać na pojawienie się presji na wzrost wynagrodzeń - przewiduje. Dopiero wtedy, zdaniem Mroza, będzie można mówić o poważniejszym przyśpieszeniu konsumpcji.
Mróz uważa, że dynamika konsumpcji wyniesie w tym roku 2,5-3,0 proc.
Elementem, który ma decydujący wpływ na dynamikę konsumpcji jest polityka kredytowa banków. Marcin Mróz politykę instytucji finansowych uważa raczej za czynnik ryzyka.
-
W ubiegłym roku w bankach był szlaban na kredyty dla firm. Możliwe, że w tym bankowcy przeproszą się z nimi. To oznacza jednak ograniczenie puli pieniędzy, jaka może być przeznaczona na kredyty konsumpcyjne - wskazuje ekonomista.
Co w takim razie może pomóc? Mróz również wskazuje optymizm konsumentów: -
Fakt, że wskaźniki optymizmu utrzymują się na wysokim poziomie w porównaniu z poprzednimi okresami spowolnienia, jest fenomenem. Skłonność do zakupów pozostaje wysoka.
Jest jeszcze jeden czynnik - sytuacja na warszawskiej giełdzie. -
Jeśli koniunktura na rynku kapitałowym będzie nadal dobra i odsetek inwestorów będzie się zwiększał, to również będzie wpływało na optymizm konsumentów - uważa Marcin Mróz. Drożejące akcje to również większe zasoby finansowe Polaków.